-Nie ważne, musimy stąd uciekać przeprowadzić się, to jedyne rozwiązanie-w jego oczach było widać łzy
-Dobrze, ale dokąd?
-Jeszcze dzisiaj wynajmę samolot, jutro masz być spakowana. Za 3 dni lecimy.
-GDZIE?!
-Niespodzianka
-Jak ja cię nienawidzę-poszłam na górę i zaczęłam się pakować.
Nie zajęło mi to dużo czasu bo wszystkie rzeczy zostały w MOIM domu, po 20 minutach byłam spakowana. Usiadłam na walizce i myślałam gdzie pojedziemy. Zamknęłam oczy, marzyły mi się Hawaje. Poczułam coś na ustach. Harry. Nie przeszkadzało mi to. Otworzyłam oczy i mocno go przytuliłam. Poszedł włączyć laptopa, chciał kupić bilety. Pobiegłam do łazienki ogarnąć się. Jedno nieszczęście. Rozczesywałam włosy, zadzwonił telefon. Nieznany numer.
Nie odbiorę, to mogą być ci mężczyźni. Odłożyłam telefon i wróciłam do czesania włosów. Zrobiłam sobie Koka. Podkreśliłam oczy. Ubrałam się w Jakieś tam ciuchy o Hazzy. Poszłam do kuchni, zrobiłam sobie herbatę, przeszłam do salonu, wyłożyłam się na kanapie. Leciał jakiś program, o zdrowym odżywianiu. W sumie przydało by się trochę schudnąć, w ostatnim czasie trochę tłuszczu mi się zgromadziło. Dziewczyna w programie wykonywała ćwiczenia, Nicole próbowała je powtarzać. Z każdym dawała sobie radę.
Po około 20 minutach odpoczywała na kanapie. Ze zmęczenia usnęła.
***
Harry kupił bilety na Majorkę. Myślał że jej się spodoba. Wynajął hotel na miesiąc, i zaczął szukać domu. Spodobała mu się Willa przy plaży. Była do sprzedania, więc Harry nie patrząc na cenę kupił ją. Wyjął walizkę i zaczął się pakować. Spakował jakieś ciuchy, laptopa, dokumenty itp. Lot był za 3 dni, a musiał jeszcze sprzedać to mieszkanie. Wystawił je wcześniej na aukcje. Miał nadzieję, że ktoś się po nie zgłosi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz